About: dbkwik:resource/VIF0zWe5lZHx-z6I4EREuw==   Sponge Permalink

An Entity of Type : owl:Thing, within Data Space : 134.155.108.49:8890 associated with source dataset(s)

AttributesValues
rdfs:label
  • Topielec
rdfs:comment
  • Kategoria:Bez kodu Topielec – mięsożerny gad, występujący w każdej części serii Gothic oraz ArcaniA. Jest on idealnie przystosowany do życia w środowisku wodnym, często można go więc spotkać w okolicy jezior, rzek lub brzegu morza. Żywi się głównie padliną i rybami, niekiedy poluje na inne zwierzęta oraz gobliny, ale kiedy jest głodny nie pogardzi również i ludzkim mięsem. Znakomity skoczek.
  • 250px|thumb|Topielec Topielce (ang. Drowned) stracili swoje życia w wodnej głębinie. Dowód ich duszącej śmierci zawsze nasyca ich odzienie i ciało i wypełnia powietrze dookoła nich. Wielu topielców powstali do swego obecnego stanu gdy ich statki poszły na dno z wszystkimi dłońmi. Inni, bardziej starożytni, początkowo powstali gdy ich wyspiarskie domy utonęły pod falami wieki temu topiąc wszystkich. Topielec mierzy pomiędzy 15-1,7 metra i waży między 54 do 95 kilogramów. Topielec mówi wspólnym i otchłannym.
  • Nigdy nie wierzyłem w duchy, a przyjaźniłem się z fanem horrorów. Marcus... był serio opętany! Stale czytał jakieś przerażające opowiadania, szukał opuszczonych domów w okolicy i zostawał tam na noc, bawił się w wywoływanie duchów itp. Ja tylko się z tego śmiałem. Marcus na mnie narzekał. Mówił, że jestem ciotą, a jemu przydałby się kompan, z którym mógłby dzielić swoją działalność. Nigdy się tym nie przejmowałem, bo wiedziałem, że Marcus na pewno kiedyś się na tym przejedzie. Tym razem wyczytał w Internecie o jakimś duchu topielca, w jeziorze niedaleko naszego miasteczka. Nie miał jednak prawa jazdy więc wyprawa za miasto nie wydawała mu się zbyt rozsądna. Ale niestety, strasznie się wkręcił w tą sprawę! Zaczął nawet chodzić do biblioteki, co u niego było absolutną abstrakcją, by znaleźć
sameAs
dcterms:subject
pancerz
  • 20(xsd:integer)
  • 60(xsd:integer)
nazwa
  • Topielec
Obraz
  • Topielec .png
dbkwik:resource/Tm-9T13ZlwftR0AeLpGagw==
  • 80(xsd:integer)
  • 120(xsd:integer)
dbkwik:resource/YcqtKM736OUNiwKn08cGhA==
  • 40(xsd:integer)
  • 60(xsd:integer)
dbkwik:resource/bV9fkAmLyOKixpuq5QUGXg==
  • 100(xsd:integer)
  • 130(xsd:integer)
  • 170(xsd:integer)
dbkwik:resource/gSF5Gp9mnyq2Nk6mEnWIcw==
  • G, GII, GII:NK, G3, A
dbkwik:resource/m7QlxAcjsQXHZ9PTu2MazQ==
  • Lurker
  • lurker
dbkwik:resource/pdOEmVjT-xK_b-4wuzs2Bg==
  • Gady
dbkwik:pl.gothic/p...iPageUsesTemplate
dbkwik:wiersze/pro...iPageUsesTemplate
Status
  • Pospolity
abstract
  • Nigdy nie wierzyłem w duchy, a przyjaźniłem się z fanem horrorów. Marcus... był serio opętany! Stale czytał jakieś przerażające opowiadania, szukał opuszczonych domów w okolicy i zostawał tam na noc, bawił się w wywoływanie duchów itp. Ja tylko się z tego śmiałem. Marcus na mnie narzekał. Mówił, że jestem ciotą, a jemu przydałby się kompan, z którym mógłby dzielić swoją działalność. Nigdy się tym nie przejmowałem, bo wiedziałem, że Marcus na pewno kiedyś się na tym przejedzie. Tym razem wyczytał w Internecie o jakimś duchu topielca, w jeziorze niedaleko naszego miasteczka. Nie miał jednak prawa jazdy więc wyprawa za miasto nie wydawała mu się zbyt rozsądna. Ale niestety, strasznie się wkręcił w tą sprawę! Zaczął nawet chodzić do biblioteki, co u niego było absolutną abstrakcją, by znaleźć materiały na ten temat. Ja natomiast miałem prawko i Marcus często towarzyszył mi, jako pasażer, czasem gdzieś tam go zawiozłem, ale nigdy nie nalegał, bym pomagał mu w jego polowaniach na duchy. Tym razem było inaczej. Uśmiechnąłem się. Kusząca propozycja. Cóż, chyba nic mi się nie stanie, jeśli spędzę jedną noc nad jeziorem, może świeże powietrze dobrze na mnie zadziała. - No niech będzie. Marcus był już szczęśliwy. Spakowałem dwa komplety dresów, adidasy, kurtkę i trochę jedzenia. Starałem się przygotować na każdą ewentualność pogody, co wywoływało śmiech u mojego kumpla. Eh, Marcus to jakiś przerośnięty dzieciak! Jezioro wyglądało zaskakująco normalnie. Szedłem obsypaną żwirem ścieżką, osłanianą wysokimi trawami i krzakami. Stanąłem nad stromym zejściem do wody i spojrzałem w dół. - Nie widzę tu niczego strasznego, tylko moje odbicie. Marcus zachichotał. - To gorsze niż topielec – zaśmiał się, po czym uruchomił kamerę i okręcił się wokół. – Wiążę z tą akcją duże nadzieje. W Internecie było mnóstwo historii na temat tego jeziora! Niejedna osoba widziała już, jak zdeformowany człowiek człapie na brzeg, albo słyszała jęki i krzyki. Westchnąłem ciężko i spojrzałem w niebo. Robiło się już ciemno, zastanawiałem się, która godzina. Nie byłem jednak jeszcze senny, dlatego rozłożyłem moją bluzę na trawie, sięgnąłem po paczkę ciasteczek i usiadłem na miękkim materiale. Marcus przysiadł się i zaczęliśmy spokojnie pogryzać ciastka, patrząc w milczeniu na malujący się przed nami krajobraz. Musiałem przyznać, że w tym świetle jezioro wyglądało naprawdę zachwycająco. Po opróżnieniu całej paczki uznaliśmy, że czujemy się już lekko senni, a że żadne duchy nie dawały o sobie znać, postanowiliśmy zaszyć się w samochodzie i tam chwilę odpocząć. Zająłem więc dwa przednie siedzenia, Marcus tylne. Ustawił kamerę tak, by wyglądała przez okno i cały czas nagrywała wszystko. Spało nam się dobrze, jednak jakoś w środku nocy, obudził nas głośny krzyk. Gwałtownie zerwałem się, uderzając z impetem głową o dach samochodu. Zamroczyło mnie, położyłem jedną dłoń na czole, drugą masowałem skronie. Marcus z zaciekawieniem rozglądał się już wokół. - Słyszałeś to? – zapytał, a ja skinąłem głową. Doszedłem już do siebie, więc postanowiliśmy wyjść na zewnątrz. Cała ta sprawa zaczęła mnie już lekko intrygować. Było bardzo ciemno. Praktycznie nic nie widzieliśmy. Chłodne powietrze napływało na nasze gołe ramiona, oboje trzęśliśmy się z zimna. Marcus nie dawał jednak za wygraną. Podbiegł do brzegu i wpatrywał się w dół. Jednak w jednym momencie osunął się do wody. Z krzykiem podbiegłem do niego, a zanim zniknął w głębinach zauważyłem, że on nie wpadł, on jest przez kogoś wciągany. Zacząłem panikować. Zostałem sam i nie wiedziałem, czy wskoczyć do wody, by wyciągnąć kumpla, czy uciekać stąd jak najdalej. Wybrałem drugą opcję. Jednak, gdy tylko odwróciłem się, by ruszyć wprost do samochodu, usłyszałem plusk wody. Spojrzałem za siebie i zobaczyłem najbardziej przerażający obraz w moim życiu. Na brzeg wspinała się łysa pokraka z przekręconą szczęką i przekrwionymi oczami. Kręgosłup wyraźnie malował się na jego powykręcanym ciele. Skórę miał koloru niebieskawego, biegały po nim larwy, fruwały nad nim muchy. Wydawał z siebie dziwne odgłosy, jakby pojękiwanie, sapanie. Zaczął przesuwać się w moim kierunku, dosłownie czołgał się po ziemi, bo jego kończyny wyglądały, jakby zostały pozbawione kości. Przeraziłem się. Zacząłem uciekać do samochodu. Wskoczyłem na siedzenie, wsunąłem kluczyk do stacyjki. Do diabła, niech zapali! Ale auto nie chciało działać, a ja siedziałem w bezruchu i wpatrywałem się w maszkarę, która była coraz bliżej mnie. Uderzałem pięściami w kierownicę, wciąż ogromnie się denerwując. - Jedź, gruchocie! – krzyczałem – Jedź, błagam! – miałem już łzy w oczach. Potwór opadł na szybę, widziałem teraz w pełnej okazałości jego paskudną twarz. Zaczął energicznie poruszać rozwaloną szczęką, uderzając zębami w okno. Zimny pot spływał mi po plecach. Wciąż próbowałem odpalić auto. Jest! Udało się! Nacisnąłem pedał gazu i ruszyłem przed siebie. Następnego dnia wciąż czułem ogromny niepokój. Bałem się, przeraźliwie się bałem. Wspomnienia z tamtej nocy sprawiły, że obawiałem się nawet własnego cienia. Z drugiej jednak strony wciąż szukałem rozwiązania, choć nie mogłem tego w żaden sposób wyjaśnić. I wtedy przypomniało mi się o kamerze. Pobiegłem do samochodu i spojrzałem na tylne siedzenie. Nie było jej. Musiała spaść, gdy Marcus wychodził z auta. Nie chciałem wracać w tamte miejsce, jednak ciekawość była silniejsza. Pojechałem tam tylko na chwilę. Rzeczywiście, kamera leżała na piasku. Chwyciłem ją szybko i wróciłem do siebie. Będąc już w domu, uruchomiłem komputer, zgrałem film na dysk i obejrzałem zarejestrowaną tam całą wczorajszą noc. Przez pierwsze 4 godziny praktycznie nic się nie działo. W końcu ten krzyk, który nas obudził, zaczynamy rozmawiać. Marcus otwiera drzwi samochodu i wychodzi na zewnątrz, kamera opada na piasek. Teraz w ekranie widać tylko ziemię, słychać moje krzyki przerażenia i jęki tego potwora. Potem ja odjeżdżam, kamera zostaje. Po kilku minutach ktoś do niej podchodzi. Na ekranie pojawia się palec, który kreśli na piasku parę słów. Odsuwa się, ja wytężam wzrok, by odczytać napis. ‘’Spotkamy się w domu’’. Co to ma znaczyć? Zanim jednak zdążyłem się nad tym zastanowić, usłyszałem dźwięk odkręcanej wody, a chwilę potem skrzypienie drzwi mojego pokoju… Kategoria:Opowiadania Kategoria:Legendy miejskie
  • Kategoria:Bez kodu Topielec – mięsożerny gad, występujący w każdej części serii Gothic oraz ArcaniA. Jest on idealnie przystosowany do życia w środowisku wodnym, często można go więc spotkać w okolicy jezior, rzek lub brzegu morza. Żywi się głównie padliną i rybami, niekiedy poluje na inne zwierzęta oraz gobliny, ale kiedy jest głodny nie pogardzi również i ludzkim mięsem. Znakomity skoczek.
  • 250px|thumb|Topielec Topielce (ang. Drowned) stracili swoje życia w wodnej głębinie. Dowód ich duszącej śmierci zawsze nasyca ich odzienie i ciało i wypełnia powietrze dookoła nich. Wielu topielców powstali do swego obecnego stanu gdy ich statki poszły na dno z wszystkimi dłońmi. Inni, bardziej starożytni, początkowo powstali gdy ich wyspiarskie domy utonęły pod falami wieki temu topiąc wszystkich. Topielec mierzy pomiędzy 15-1,7 metra i waży między 54 do 95 kilogramów. Topielec mówi wspólnym i otchłannym.
is dbkwik:resource/pdOEmVjT-xK_b-4wuzs2Bg== of
is dbkwik:resource/PiCziWhwvgeejnoihGgLcw== of
Alternative Linked Data Views: ODE     Raw Data in: CXML | CSV | RDF ( N-Triples N3/Turtle JSON XML ) | OData ( Atom JSON ) | Microdata ( JSON HTML) | JSON-LD    About   
This material is Open Knowledge   W3C Semantic Web Technology [RDF Data] Valid XHTML + RDFa
OpenLink Virtuoso version 07.20.3217, on Linux (x86_64-pc-linux-gnu), Standard Edition
Data on this page belongs to its respective rights holders.
Virtuoso Faceted Browser Copyright © 2009-2012 OpenLink Software